Kochani to mój pierwszy blog.
Mam nadzieje, że się wam spodoba :)
♥One♥
Właśnie miałam zamiar zjeść śniadanie kiedy usłyszałam, że ktoś puka do drzwi.
Szybko wstałam i zobaczyłam Anie która z nie cierpliwością czeka aż otworze. Gdy wpuściłam ja do środka, jak jakaś nie normalna zaczęła chodzić po pokoju.
- Dobrze ze rodziców nie ma.-Pomyślałam.
- Ania ogarnij się!.
- Ale Oliwka ty nie rozumiesz.. Razem z Martą szukałyśmy w książce telefonicznej numeru do Kasi - - iiii..
- Iii? -Zapytałam.
- iii.. Znalazłam..
- No mów!
- NUMER DO ZAYNA!!!! Aaaaaaa!!! -Zaczęła piszczeć.
Nie uwierzyłam Ani. Myślałam, ze znowu chce mnie nabrać.
- Udowodnij.-Powiedziałam wyzywająco.
Szybko wstałam i zobaczyłam Anie która z nie cierpliwością czeka aż otworze. Gdy wpuściłam ja do środka, jak jakaś nie normalna zaczęła chodzić po pokoju.
- Dobrze ze rodziców nie ma.-Pomyślałam.
- Ania ogarnij się!.
- Ale Oliwka ty nie rozumiesz.. Razem z Martą szukałyśmy w książce telefonicznej numeru do Kasi - - iiii..
- Iii? -Zapytałam.
- iii.. Znalazłam..
- No mów!
- NUMER DO ZAYNA!!!! Aaaaaaa!!! -Zaczęła piszczeć.
Nie uwierzyłam Ani. Myślałam, ze znowu chce mnie nabrać.
- Udowodnij.-Powiedziałam wyzywająco.
Ania natychmiast wzięła telefon i zadzwoniła.
- Na głośnik!- Rozkazałam.
Spojrzała na mnie i przytaknęła.
Piiiiiip.....
Piiip......
Jest sygnał. O Boże a jeżeli ona nie kłamie i na prawdę dzwoni do Zayna.- Myśli mi się kotlowały w głowie.- Nie to nie możliwe..- Miałam wątpliwości aa do momentu, gdy usłyszałam JEGO głos.
- Hallo?
- Hej Zayn to ja Ania. Pamiętasz? Dzwoniłam godzinę temu.
- Tak Pamiętam.
Zamarłam.
- O co chodzi?- Kontynuował.
- Słyszłam ze jesteście w tym hotelu przy Manufakturze.
Nie wieże moja przyjaciółka rozmawia z Zaynem. Z tym Zaynem z One Direction.
- Czy mógłbyś przyjść na ulice Truskawkowa? To nie daleko.
- Jasne nie ma sprawy za 20 minut będę.
Ania posłała mi dziwne spojrzenie.. Jakby cos knula..
- A mogłbyś przyjść z..
Nie wieże. Nie to nie może być prawda.
- Z..Louisem?- Dokończyła.
- Ok. To do zobaczenia.- Tymi słowami zakończył rozmowę.
Nadal nie wieże w to co przed chwila usłyszalam. Zayn przyjdzie do mnie z NIM.
Podkochiwałam się w Louisie od szóstej klasy podstawówki. Razem z Ania miałysmy fioła na punkcie One Direction.
- I co? Mowiłam ci ze znalazłam do niego numer. -Wytkneła mi języ i spojżała się na mnie tym swoim "triumfalnym" wzrokiem.
Stałam jak osłupiala dobre 10 minut. Probowałam jakoś sobie ułorzyć to wszystko w głowie.
- Hallo.. Oliwkaaaa... Żyjesz?- Ania stanęła przedemna i machała rekęką przed oczami.
- Eee... Tak żyje.. Raczej..-Ledwo zdołałam cokolwiek powiedzieć.
- Oliwka ubierz się, bo chyba nie zamierzasz przywitać gości w pidżamie?
- Na głośnik!- Rozkazałam.
Spojrzała na mnie i przytaknęła.
Piiiiiip.....
Piiip......
Jest sygnał. O Boże a jeżeli ona nie kłamie i na prawdę dzwoni do Zayna.- Myśli mi się kotlowały w głowie.- Nie to nie możliwe..- Miałam wątpliwości aa do momentu, gdy usłyszałam JEGO głos.
- Hallo?
- Hej Zayn to ja Ania. Pamiętasz? Dzwoniłam godzinę temu.
- Tak Pamiętam.
Zamarłam.
- O co chodzi?- Kontynuował.
- Słyszłam ze jesteście w tym hotelu przy Manufakturze.
Nie wieże moja przyjaciółka rozmawia z Zaynem. Z tym Zaynem z One Direction.
- Czy mógłbyś przyjść na ulice Truskawkowa? To nie daleko.
- Jasne nie ma sprawy za 20 minut będę.
Ania posłała mi dziwne spojrzenie.. Jakby cos knula..
- A mogłbyś przyjść z..
Nie wieże. Nie to nie może być prawda.
- Z..Louisem?- Dokończyła.
- Ok. To do zobaczenia.- Tymi słowami zakończył rozmowę.
Nadal nie wieże w to co przed chwila usłyszalam. Zayn przyjdzie do mnie z NIM.
Podkochiwałam się w Louisie od szóstej klasy podstawówki. Razem z Ania miałysmy fioła na punkcie One Direction.
- I co? Mowiłam ci ze znalazłam do niego numer. -Wytkneła mi języ i spojżała się na mnie tym swoim "triumfalnym" wzrokiem.
Stałam jak osłupiala dobre 10 minut. Probowałam jakoś sobie ułorzyć to wszystko w głowie.
- Hallo.. Oliwkaaaa... Żyjesz?- Ania stanęła przedemna i machała rekęką przed oczami.
- Eee... Tak żyje.. Raczej..-Ledwo zdołałam cokolwiek powiedzieć.
- Oliwka ubierz się, bo chyba nie zamierzasz przywitać gości w pidżamie?
Jak robot poszłam się przebrać. Po chwili wróciłam do Ani i razem wyszłyśmy na dwór.
♥♥♥
- Oli to oni.-wskazała palcem Ania na uliczkę.
- O Bożee. Ania ja chyba zapomniałam rękawiczek z domu, zaraz wró..
Nie zdąrzyłam dokończyć , ponieważ szarpnęła mnie za rękę.
-Nigdzie. Nie. Idziesz. - powiedziała przez zęby.
Nie mogłam się "odszczekać", ponieważ chłopcy.. Mężczyźni? Nie wiem jak na nich mówić. Są tylko o dwa lata starsi ode mnie.. Przepraszam od nas. Prawie zapomniałam, ze Ania już skończyła 18 lat. To przez to, iz zachowuje się jak malolata.
- Hej.- Przywitał się z uśmiechem Louis, który wyrwał mnie z zamyślenia.
- H-h-ej.- Wyjąkałam.
Ale wstyd.. Na szczęście lub nie, Louis się uśmiechnął co mnie trochę rozluznilo.
Ania zaczęła o czymś rozmawiać z Zaynem, a ja patrzyłam jak zaczarowana na Lou. Wyglądał jeszcze lepiej niż w telewizji. Miał snieznobiały uśmiech i.. Ania.Znowu czegoś odemnie chce.
- Ehkm. Może się przedstawisz?
- Hej jestem Oliwka. -Uśmiechnełam się do chłopaków.
- Właśnie rozmawialiśmy o planach na dzisiejszy wieczór.-Powiadomiła mnie podekscytowany przyjaciółka.
- A mianowicie dokąd?
- Do klubu.- odpowiedział Zayn.
- Fajnie. O której?
- Myślelismy o godzinie 20. Może być?
- Jasne.
Zaczęliśmy rozmawiać. Nie wiem ile tak staliśmy na dworze, ale im się obejrzałam było już ciemno. Rozeszliśmy się do siebie, aby przygotować się na imprezę.
Ania jak zwykle porzyczyła ubrania odemnie. Już się do tego przyzwyczaiłam. Jesteśmy jak siostry. Spędzamy ze sobą cale dnie i mimo tego ze często się sprzeczamy to się uwielbiamy. Ania ma także siostrę Martę , ale ona nie pasuje do nas, ponieważ jest zbyt.. Rozsądna. To chyba odpowiednie słowo..
Wracając do tematu. Ania założyła kremowa sukienkę przed kolano, która idealnie do niej pasuje. Włosy opadały falami na ramiona. Wyglądała ślicznie. Ja zaś założyżam moja ulubioną kolorową sukienkę z koronka na plecach, a włosy wpiełam z luźnego koka. Przejrzałam się w lusterku i uznałam, ze przydałby się lekki makijaż i możemy iść.
- Oliwka idziemy bo się spoźnimy.-Mówi Ania, która własnie zakłada buty.
Gdy już dotarlyśmy do klubu od razu zauważyłam Louisa. Miał czarną, dopasowaną koszule i czarne jeansy. Wyglądał cudownie.
Louis spojrzał w nasza stronę i coć powiedział do Zayna, który przytaknał. Zerknęłam na Anie. Chyba tez ich zauważyła, bo uśmiechnęła się i zarumieniła.
- Hej!- Krzkneła na powitanie.
Weszliśmy do środka, gdzie było strasznie ciemno i mega głośno.
- Zatańczysz?-Pyta Zayn Anie.
- Nie umiem tańczyć.-Odpowiada.
Zayn nie zważając na jej słowa pociągnął ja na parkiet. Widziałam jak Ania nie może wydusić z siebie żadnego słowa, a jej partner smieje się do niej. To było urocze. Poszłam do barku i zamowiłam drinka kiedy nagle ktoś zasłonił mi oczy.
- Zgadnij kto to?- Mówi "tajemnicza" osoba.
- Hymm.. Nie wiem mama?
Nagle poczułam czyjeś usta na moich. Byłam zszokowana.
- Czy tak całuje cie twoja mama?-Zapytał Lou z łobuzerskim uśmiechem.
Chciałam odpowiedzieć, ale coś mi nie pozwalało..
- Zapomniałaś jak się mówi?-Zapytał Louis z zamieszaniem malującym się na twarzy.
- Nie, nie zapomniałam jak się mówi. Zapomniałam jak się oddycha.-odpowiedziałam w myślach.
Chłopak usiadł naprzeciwko mnie z pytającym wyrazem twarzy i połorzył swoja ciepła dłoń na moim udzie.
- Czy coś zrobiłem nie tak?
- (westchnęłam)Zaraz wracam.-powiedziałam posłałam mu przepraszające spojrzenie.
W drodze do toalety myślałam. o tym co się przed chwila zdarzyło. Prawdę mówiąc Louis bardzo mi się podoba, ale to wszystko wydarzyło się za szybko. Dotarłam do toalety i ochłonęłam. Wychodząc zauważyłam, ze Louis stoi oparty o ścianę. Bez wahania podeszłam do niego.
- Przepraszam.-Mowie z wyrzutami sumienia.
-Nie
to ja prze..-Nie zdąrzył dokończyć, przyciągnęłam go do siebie i pocałowałam.
Nie wiem czemu to zrobiłam. To chyba przez te emocje, które mnie ogarnęły..
Louis patrzył na mnie z totalnym zamieszaniem.
-Nie
rozumiem cię.-Powiedział.- Najpierw cie całuje, a ty reagujesz na to
„negatywnie”, a teraz jakby nigdy nic mnie całujesz?!?
-Louis
bo ja..
-Oliwia
najpierw zanim cokolwiek powiesz zastanów się co do mnie czujesz!!!
Ścisnęło
mnie w gardle. Po tym co usłyszałam chciało mi sie płakać. Louis chyba zauważył
zbierające się łzy w moich oczach, bo na twarzy zamiast gniewu zobaczyłam żal..
Spojżałam ostatni raz na jego oczy i odeszłam. Chciałam jak najszybciej znaleźć
się w domu. Wybiegłam z klubu i zauważyłam, że pada deszcz.
-No
nie, tego mi jeszcze brakowało!- Powiedziałam sama do siebie.-Świetnie!
Próbowałam
dodzwonić się do Ani, ale nie wzięła telefonu-jak zwykle.
Nie
zważając na deszcz szłam w stronę domu. Przez to, że płakałam obraz mi się
zamazał i już prawie nic nie widziałam. Zatrzymałam się i przetarłam oczy
wierzchem dłoni, kiedy ktoś złapał mnie za ramię. Nie miałam pojęcia kto to, a
na dodatek było strasznie ciemno. Obawiałam się najgorszego. Zaczęłam piszczeć.
-Cii..
Od
razu wiedziałam kto to.
-Louis
zostaw mnie! -Warknęłam na niego.
-Liv.
-Nie!
Zostaw mnie! Mam cię gdzieś!
Odwrócił
mnie przodem do siebie.
-Oliwka.
Posłuchaj mnie.-Mówił błagalnym głosem.
-NIE!
Zostaw mnie! Odczep się ode mnie!
Zobaczyłam
łzy w jego oczach. Od razu pożałowałam moich słów. Nim się zorientowałam
odszedł. Wiedziałam, że to co powiedziałam musiało go bardzo urazić, ale nie
wiem czemu. Przecież w ogóle się nie znamy.
Następnego
dnia obudził mnie dzwoniący telefon.
-Dryyyyńńń
-Dryyyyyyyyyńńńńń
-Halo?
-Odebrałam
-Oliwka
co się z tobą wczoraj stało? -Pyta zmartwiona Ania
-Nic
takiego.. Później ci powiem..
-Ok.
Zadzwonię wieczorem.-I się rozłączyła
Otworzyłam
szafę, aby się przebrać. Wzięłam ubrania i poszłam do łazienki się przebrać.
Po
paru minutach wyszłam z łazienki i wróciłam do pokoju. Doznałam szoku. W moim
pokoju był Zayn.
-Co
ty tu robisz?
-Przyszedłem
pogadać.
-Po
pierwsze jak się tu dostałeś, a po drugie o czym zamierzasz pogadać?
-Przez
okno i o wczorajszym zajściu.
Usiadłam
na łóżku i dałam mu znać, że może zacząć mówić.
-
Wiesz, że mieszkam z Harrym, Liamem, Niallem i Louisem?
-Wiem.
-A
więc, gdy wróciłem do domu zobaczyłem Lou leżącego na kanapie..
-I
co on mnie obchodzi?!?
-On
płakał. Pierwszy raz widziałem go w takim stanie. Gdy zapytałem go co się stało
jedyne co powiedział to: Oliwka. I znowu
zaczął płakać.
Patrzyłam
się na Zayna i nie wierzyłam w to wszystko. Louis płakał z przeze mnie?
-Zayn
gdzie on teraz jest?
-W
domu.
-Zaprowadź
nie tam.
-To
chyba nie jest najlepsze rozwiązanie..-Powiedział z wahaniem.
-Zaprowadź.
Mnie. Tam. Proszę.
♥♥♥
Trochę to nudne, ale jeszcze się rozkręci ;)
10 komentarzy i kolejny rozdział.
♥♥♥
Hahaha! Oj, Livciu xD. Ty i ta twa wyobraźnia. Rozdział super, ale masz jeszcze sporo błędów ortograficznych i interpunkcyjnych, ale to szczegół. ;) Będę Cię obserwować, więc nie licz na to, że w szkole będziesz miała ze mną łatwo. ;* Czekam na nastepny.
OdpowiedzUsuńhehe to Perrie co? Tak, są błędy, ale czekam na kolejny :D
OdpowiedzUsuńTo nie Perrie Ola....:D Oliwka super rozdział.!!!!!!!!!!!!!!!!Kolejnym:)
OdpowiedzUsuńbuahahahaha Oliwka ma bloga Boże może będzie lepszy niż marysi :D
OdpowiedzUsuń