czwartek, 13 marca 2014

It's Me ♥ Two

Przepraszam, że tak długo nie dodawałam kolejnego rozdziału..
Obowiązki i szkoła... ;(

♥Two♥

Zayn tylko westchnął, ale się zgodził. Szybko dojechaliśmy na miejsce. Gdy tylko samochód zwolnił wybiegłam z niego i pobiegłam do drzwi. Zayn zaparkował i dołączył do mnie. Otworzył drzwi, a ja weszłam do środka jak najciszej umiałam. Rozejrzałam się dookoła, ale nigdzie nie było widać Louisa.
-Gdzie on jest? -Zapytałam szeptem
-Może jest w swoim pokoju. Trzecie drzwi po lewo.
-Dzięki.
Weszłam na górę do pokoju. Na łóżku leżał Louis. Podeszłam do niego.
-Louis?
Nic nie odpowiedział tylko spojrzał się na mnie i odwrócił się na drugi bok. Obeszłam łóżko i położyłam się przy nim. Chwilę później objął mnie.
-Przepraszam.-powiedziałam
-Zapomnijmy o tym- i zaczął mnie całować w szyję.
Wzdrygnęłam się. Lou się odsunął, bo Harry wszedł do pokoju.
-Oops.- powiedział Hazz wycofując się, jednak zanim wyszedł podniósł znaczącą brwi. Zaczęłam się śmiać razem z Louisem. Po chwili spoważniał.
-Co?
-Nie nic. Tylko.. Ładnie się śmiejesz.
Czułam jak się rumienię. Chwilę leżeliśmy wpatrzeni w sufit.
-Chodź na dół, obejrzymy coś.-zaproponowałam.
-Okey, ale ja wybieram film.
Zeszliśmy na dół. Na kanapie siedział Harry z Zaynem.
-Poczekaj tu, pójdę po picie.-powiedział Lou.
Hazz z Zaynem dziwnie się na mnie patrzyli.. Zaczęło mnie to przerażać….
Na szczęście Louis wrócił w porę.
-To co oglądamy? –zapytałam.
-Horror -„Piła” -odpowiedział Lou
-Nieee.. Liv będzie się bać, może lepiej „Jeszcze większe dzieci” ?
-Hazz przecież o to chodzi, żeby Liv się bała.-powiedział Louis z łobuzerskim uśmiechem i puścił do mnie oczko. Mulat zaś spojrzał się na mnie wzrokiem pełnym ciepła... i.. coś jeszcze w nich było, ale nie mogłam tego rozszyfrować.
Louis włączył film.
-Jak będziesz się bać to możesz się do mnie przytulic. Nie krępuj się.



♥♥♥





-To ja będę się już zbierać do domu.-powiedziałam, gdy skończył się film.
-Odprowadzę cię-poderwał się Louis.
Szliśmy w milczeniu. Nie wiedziałam co powiedzieć. Nim się obejrzałam stanęliśmy przed moimi drzwiami. 
-No to do zobaczenia-powiedziałam
Kiedy miałam zamiar otworzyć drzwi Louis przyciągnął mnie do siebie.
-Przyjdę po ciebie o 20.
-Ale po co?
-Zobaczysz- puścił mi perskie oczko i odszedł.
Zobaczysz… zobaczysz.. Nienawidzę niespodzianek! Otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Od razu zobaczyłam Anię całującą się z Zaynem.. Chwila jak on tu się tak szybko znalazł? Może, gdy wracałam straciłam poczucie czasu? I właśnie tak też było.. Szłam 2 godziny.. OMG! No mówi się trudno. Nie będę sobie zaprzątać głowy takimi sprawami za 4 godziny muszę być gotowa do wyjścia. Tylko nie mam pojęcia w co mam się ubrać?
Po cichu na palcach poszłam na górę, aby tylko nie przeszkodzić Ann w tym co robi.
Kiedy byłam już w pokoju, stanęłam przed szafą, rozmyślałam co na siebie założę. Doszłam w końcu do wniosku, że musi to być coś odpowiedniego wszędzie.. Po 10 minutach miałam już gotowy strój. Postanowiłam założyć czarne, jeansowe krótkie spodenki i do tego luźną białą koszulkę, którą miałam zamiar wsadzić w spodnie. Ubrałam się, a włosy zostawiłam naturalne- kręcone. Pomalowałam rzęsy i byłam gotowa. Zeszłam na dół i ujrzałam siedzącą Anie przytuloną w Malika.
-Hej-przywitała mnie Ann-Kiedy wróciłaś?
I co miałam odpowiedzieć? Gdy się obślinialiście?? Nie, to nie wchodzi w grę.
Od dziecka nie przepadałam za momentami ‘czułości’ itp. Brzydziło mnie to.
-Nie dawno-w końcu odpowiedziałam
-Nie zauważyłem cię.
-No widzisz.. Czasami nie wszystko jesteśmy w stanie zobaczyć.. Zwłaszcza, gdy mamy ciekawsze rzeczy do robienia..-nie mam pojęcia czemu to powiedziałam.. samo się.. tak jakoś..
-Co masz na myśli?
-To jak całowałeś -przepraszam- obśliniałeś Anię.-nie kontroluje nad tym co mówię. Słowa same wychodzą mi z ust.
-Masz z tym jakiś problem? -uniósł ton.-Rozumiem, że Louis cię nie całuje, ale bez przesady chyba mogę całować się z dziewczyną?
Dziewczynę?!? Nie „mieściło” mi się to w głowie. Przecież ledwie się znają.
-Po pierwsze, skąd wiesz, że Louis mnie nie całuje? A po drugie, Ania przecież wy się ledwie znacie.
-Hola, hola!- Ani wtrąciła się do rozmowy.- Oliwka miałam ci powiedzieć, ale… nie było okazji… I Zayn przeproś Liv!
Nagle ktoś zapukał do drzwi. I bardzo dobrze miałam dosyć tego całego Malika!
Otworzyłam drzwi w, których ukazał się Louis.
-Hej. Ślicznie wyglądasz.-przywitał mnie
-Dziękuje. Ty też. Idziemy?
-Jasne.

Zanim wyszliśmy rzuciłam jeszcze jedno złowrogie spojrzenie w stronę Zayna.


Proszę komentujcie. Wiem, że się wam pewnie nie chce, ale to MOTYWUJE. Prosze ;)


3 komentarze:

  1. Ulala! Kłótnia! Marysia lubi xD Pisz dalej, bo się obrażę. ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie kłótnia z Zaynem! Oliwka nie obchodzi mnie, że musisz się uczyć! PISZ!

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie! Pisz, pisz :p, wciągnęłam się XD

    OdpowiedzUsuń